Śniadanie z nowalijką

Ja tam gotuję zawsze dla siebie, niczym Gandhi, co służył samemu sobie, pomagając innym ;)

Pierwsza nowalijka: pokrzywa! Wiotka, a żądli. Emanuje witaminą. Najlepszym towarzystwem dla takiej będzie ricotta od szczęśliwych kóz, po którą gnam do sąsiadów. Młoda pokrzywa, skropiona wrzątkiem, omdlewa niczym panienka na koncercie Rammstein. Siekam, łączę z ricottą, nakładam na świeże pieczywo i tyle! Niby że solę i pieprzę, ale właściwie to nie muszę.

O Gandhim w kontekście ekologii głębokiej:

Pewien przyjaciel Gandhiego zapytał: czy ów osiedlając się na wsi i służąc wieśniakom jak tylko mógł najlepiej, kierował się wyłącznie pobudkami humanitarnymi. Gandhi odpowiedział: „Jestem tu po to, aby służyć jedynie samemu sobie, by znaleźć własne samourzeczywistnienie dzięki służbie tych wieśniaków. – Roshi Robert Aitken, Miesięcznik Dzikie Życie, Marzec 2019

Pisownia oryginalna. Co prawda beneficjenci mojej twórczości kulinarnej nie zawsze reagują zachwytem, gdy podsuwam różne chwasty, ale nudy nie ma. Jeśli po tym wszystkim ktoś zastanawia się, gdzie można znaleźć taką szczęśliwą ricottę, to polecam: kozio-lek państwa Czudżaków, niedaleko Leśnicy. Pyszka!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s