Dialog z Dialogiem – część pierwsza

Tak jak wspominałam, napiszę o październikowym numerze miesięcznika „Dialog”, który miał być o tak zwanym teatrze queer. Zacznijmy od tego, że bardzo dobrze, że ktoś podejmuje takie tematy, zwłaszcza w kontekście, w którym właściwie nie można opowiedzieć się po właściwej stronie.

Nie śledziłam kolejnych wydań „Dialogu” na bieżąco; dowiedziałam się o tym numerze dzięki temu, że Sztuczne Fiołki udostępniły tę informację na Facebooku. Chociaż teatr mnie interesuje, to wychodzę z założenia, że jeśli dzieje się w nim coś ciekawego, to takie coś prawdopodobnie samo do mnie trafi. Zazwyczaj tak jest.

Zanim wzięłam październikowy „Dialog” do ręki już wiedziałam, co będzie w środku. Stało się tak głównie za sprawą serii „Inna scena” wydanej przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego w 2008 roku. Było to główne źródło moich informacji na temat „co nieheteronormatywnego dzieje się w polskim teatrze”, jakie mogłam znaleźć, pisząc pracę doktorską o współczesnych artystycznych interpretacjach dzieła Safony; i jakież było moje rozczarowanie, kiedy źródło to traktowało głównie o gejach i osobach trans, które są raczej płci męskiej.

Podobnie było wtedy, kiedy „odlajkowałam” jedną z polskich stron o tematyce (niby że) LGBT+ (prowadzący wydają także miesięcznik i zdaje się, że mają status OPP). Strona zaprosiła mnie do „polubienia” ponownie, więc napisałam że tego nie zrobię, bo publikowali głównie informacje o mężczyznach płci męskiej i homoseksualnych (zwróćcie uwagę, że biseksualność jest ciekawym wyjątkiem w całej tęczy – tylko w przypadku tej orientacji mężczyźni są mniej widoczni, niż kobiety; we wszystkich pozostałych zdecydowanie dominują w powszechnej świadomości). W odpowiedzi na to, że mniej u nich wiadomości o kobietach niż o mężczyznach, redakcja stwierdziła że jest to odbicie kultury, w jakiej żyjemy – nie tylko kultury LGBT, ale w ogóle. Chociaż redakcja wyraziła ubolewanie nad „niewidocznością lesbijek w porównaniu z gejami”, to wyraźnie nie zamierzała nic z tym zrobić.

Stąd zresztą wziął się pomysł na Florę Hildę von Eerschay oraz niniejszego bloga, więc nie ma tego złego…

Zjawisko wyjątkowej akceptacji gejów w teatrze jest dość niezwykłe, bo w wielu środowiskach są oni na różne sposoby dyskryminowani. Tymczasem, jak to określił autor tajemniczo podpisujący się jako West End Producer, w swojej książce pt. „Everything You Always Wanted to Know About Going to the Theatre (But Were Too Sloshed to Ask, Dear)”: „Gdzie byłby teatr bez gejów? Geje pracują w teatrze, chodzą do teatru, tworzą teatr – geje teatrem, kochanie.”

Producent z West Endu ma świętą rację i ja wcale nie chcę „wylać gejów z kąpielą”. Nie zamierzam ich też znielubić, tym bardziej że sami w sobie są mniejszością (podobnie jak kobiety niehetero) i teatr w ogóle jest zjawiskiem marginalnym (tudzież, jak chcą niektórzy – elitarnym) na przykład w porównaniu z filmem. Co ciekawe, tej dyskryminacji kobiet les/bi wobec gejów jest w filmie i telewizji o wiele mniej, niż w teatrze. Przykładem choćby „Salomé” (1923), „Tipping the Velvet” (2002), „Maska małpy” (2000), blockbuster „Atomic Blonde” z Chalize Theron (zdobywczynią Oscara za ambitniejszy i równie lesbijski „Monster”), gwiazdorska „Carol” (2017), tegoroczne „Vita & Virginia” oraz „Wild Nights with Emily”… wymieniać można naprawdę bardzo długo (i prędzej czy później zamierzam to zrobić).

Na razie jednak przeczytałam „Dialog”, zaznaczając sobie na żółto wszystkie fragmenty, które w jakikolwiek sposób dotyczą kobiet (za wyjątkiem wyliczanek – kiedy kilka/naście osób jest wymienianych po kolei, a następnie o niektórych z nich jest coś więcej; bo zazwyczaj o kobietach tego „czegoś więcej” nie było). Ponieważ tych fragmentów jest stosunkowo mało, a każdy z nich dotyczy czegoś ważnego (na przykład tego, jak traktowane są aktorki – także przez mężczyzn hetero – patrz akcja #MeToo), to postanowiłam po kolei je wymienić i omówić.

Już w następnym odcinku… ;-)

P.S. Ta fotografia mężczyzn (aktorów) przebranych za kobiety przywołuje jedno wspomnienie… mieszkałam kiedyś przez kilka miesięcy na greckiej wyspie Lesbos. Byłam wtedy studentką antropologii, a na wyspie nie było jeszcze żadnych uchodźców (nawet na wojnę w Syrii się nie zapowiadało, taka jestem stara). Było jednak sporo żołnierzy, bo Grecy, ogarnięci obsesją rychłej tureckiej inwazji (hehe) uznali że wszystkie ich wyspy graniczne muszą być uzbrojone (wbrew jakimś międzynarodowym porozumieniom, o których mam blade pojęcie). Na Lesbos było więc sporo żołnierzy, którzy nie mieli kompletnie nic do roboty. Sceneria z ich udziałem przypominała „Czas Apokalipsy” Coppoli. Młodym mężczyznom zgromadzonym bez sensu i bez celu przychodzą głupie rzeczy do głowy, a testosteron buzuje; toteż na Lesbos były również prostytutki. Nie wiem jak z legalnością prostytucji w Grecji, ale wątpię żeby choć jedna z nich była tam dobrowolnie. Amerykańskie turystki, widząc parę Greczynek trzymających się za ręce idąc przez Mitilini, myślały pewnie że to najprawdziwsze greckie lesbijki z Lesbos… tymczasem często były to właśnie prostytutki, które w ten sposób chroniły się przed końskimi zalotami. Niełatwy kawałek chleba. Jedną z tych prostytutek był mężczyzna, wysoki, wysportowany i zdecydowanie męski, ale przebrany za kobietę (trochę a’la Marilyn Monroe). Spotykałam go rankiem w piekarni; już stojąc w kolejce po świeże pieczywo był w stroju „do pracy” i chyba tylko on nie bał się swoich „klientów” (a zdarzyło mi się uciekać w środku nocy, z hiszpańską koleżanką, przed dwoma żołnierzami na gigancie, którzy gonili nas na motorze uliczkami Mitilini). Takie to były czasy!

P.P.S. Tymczasem w pracowni pewna rozzuchwalona studentka uważała, że uszyje książkę bez taśm (to już druga! czego one się naoglądały na tym jutubie?), a w ogóle to chodziła na fakultet w zeszłym roku, więc sama przyklei wyklejki (niekoniecznie) i obsłuży gilotynę (dobrze że nie obcięła sobie palców). Na podstawie studentów stwierdzam, że chłopcy są o wiele grzeczniejsi od dziewczynek.

Jedna myśl na temat “Dialog z Dialogiem – część pierwsza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s